Przytuliłem ją delikatnie do siebie, uśmiechając od ucha do ucha, a zaraz położyłem brodę, na jej głowie.
Usłyszałem jak Lilith wstrzymuje cicho oddech,ale za chwilę znów się uspokaja i wraca do normy.
-Kocham Cię -wyszeptałem i pocałowałem ją w czoło.
Przytulałem się jeszcze przez chwilę do niej,aż odwróciłem się do niej plecami i przymknąłem oczy. Zaraz jednak poczułem jak dziewczyna przysuwa się i stara się mnie obudzić.
-Słucham Lili?-zapytałem
-Śpisz?-zapytała niepewnie
-Nie......., a co?-odwróciłem się do niej
Usiadłem po turecku na łóżku i przyjrzałem się Lilith, która dalej leżała spokojnie na łóżku , jeżdżąc palcem po mojej ręce.
-Nic-mruknęła cicho
Popatrzyłem na nią z delikatnym uśmiechem, a jednocześnie z chytrym. Przybliżyłem się do niej i pocałowałem ją delikatnie,a zarazem namiętnie.
(?)
piątek, 27 czerwca 2014
od Katheriny
-Dziwny jesteś-stwierdziłam szybko zdziwiona.
-Dla czego?-zapytał zaciekawiony
-Strasznie, szybko zmieniają Ci się nastroje -podsumowałam
-Taki jestem! -uśmiechnął się zadowolony
Roześmiałam się widząc jego entuzjazm , który okazywał dokładnie tak jak małe dziecko, które ledwie ukończyło przedszkole. Zmierzwiłam mu delikatnie włosy, rozbawiona bardzo.
-Przesadzasz-odparłam rozbawiona
-Nie.....-mruknął
-Najpierw obrażony, a za chwilę nie. Nie rozumiem Cię -odparłam
Podniosłam się z posadzki i odeszłam kawałek od niego, zerkając kontem oka na chłopaka, będąc ciekawą co zrobi.
(?)
-Dla czego?-zapytał zaciekawiony
-Strasznie, szybko zmieniają Ci się nastroje -podsumowałam
-Taki jestem! -uśmiechnął się zadowolony
Roześmiałam się widząc jego entuzjazm , który okazywał dokładnie tak jak małe dziecko, które ledwie ukończyło przedszkole. Zmierzwiłam mu delikatnie włosy, rozbawiona bardzo.
-Przesadzasz-odparłam rozbawiona
-Nie.....-mruknął
-Najpierw obrażony, a za chwilę nie. Nie rozumiem Cię -odparłam
Podniosłam się z posadzki i odeszłam kawałek od niego, zerkając kontem oka na chłopaka, będąc ciekawą co zrobi.
(?)
Od Lilith
-Za to że wlazłaś mi do łóżka.-powiedziałam.
-Nic takiego nie zrobiłem.-mruknął masując się po głowie.
-Główka boli?-zaśmiałam się.
-Tak..-burknął.
Schyliłam się i pocałowałam go w czubek głowy z uśmiechem.
-Lepiej?
-Nie..-powiedział.
-A jak znów będziesz na łóżku będzie dobrze?
-Tak.-uśmiechnął się zadowolony.
-No to chodź.-powiedziałam układając się wygodnie na łóżku.
Z szerokim uśmiechem położył się obok mnie.
-Ale ty masz wygodne to łóżko..-mruknął uśmiechając się.
-Tak,wiem..
Przybliżyłam się do niego i nieśmiało przytuliłam.
(?)
-Nic takiego nie zrobiłem.-mruknął masując się po głowie.
-Główka boli?-zaśmiałam się.
-Tak..-burknął.
Schyliłam się i pocałowałam go w czubek głowy z uśmiechem.
-Lepiej?
-Nie..-powiedział.
-A jak znów będziesz na łóżku będzie dobrze?
-Tak.-uśmiechnął się zadowolony.
-No to chodź.-powiedziałam układając się wygodnie na łóżku.
Z szerokim uśmiechem położył się obok mnie.
-Ale ty masz wygodne to łóżko..-mruknął uśmiechając się.
-Tak,wiem..
Przybliżyłam się do niego i nieśmiało przytuliłam.
(?)
Od Erica
-Lubię się lenić..-mruknąłem.
-Właśnie widzę leniu..
-Tak,tak..jestem leniem..-westchnąłem.
Otworzyłem oczy i centralnie przed sobą zobaczyłem twarz Kath..zarumieniłem się a ona zaczęła się śmiać.
-T-to nie śmieszne!-krzyknąłem speszony.
-No jak nie jak tak!-śmiała się.-Zawstydziłeś się?
-N-no i co..-mruknąłem.
-Jakie to słodkie..po prostu rzygam tęczą.-zadrwiła.
-O matko..już się pośmiałaś?-usiadłem po turecku i oparłem głowę na rękach nadal się rumieniąc.
Po chwili opanowała śmiech i spojrzała na mnie.
-Obrażony?-spytała.
-Nie..-westchnąłem i po chwili uśmiechnąłem się do niej.-Nie jestem obrażony.
(?)
-Właśnie widzę leniu..
-Tak,tak..jestem leniem..-westchnąłem.
Otworzyłem oczy i centralnie przed sobą zobaczyłem twarz Kath..zarumieniłem się a ona zaczęła się śmiać.
-T-to nie śmieszne!-krzyknąłem speszony.
-No jak nie jak tak!-śmiała się.-Zawstydziłeś się?
-N-no i co..-mruknąłem.
-Jakie to słodkie..po prostu rzygam tęczą.-zadrwiła.
-O matko..już się pośmiałaś?-usiadłem po turecku i oparłem głowę na rękach nadal się rumieniąc.
Po chwili opanowała śmiech i spojrzała na mnie.
-Obrażony?-spytała.
-Nie..-westchnąłem i po chwili uśmiechnąłem się do niej.-Nie jestem obrażony.
(?)
od Lucas'a
Spojrzałem na nią z delikatnym uśmiechem i usiadłem z powrotem przy niej.
-Chcesz bardzo, żebym został co?-zaśmiałem się
-Tak-uśmiechnęła się zadowolona
-No to teraz idziemy spać-odpowiedziałem
-W porządku, pokażę Ci twój pokój-powiedziała
Poszliśmy na górę, zostawiając Shay'a przy kominku i Lilith weszła do pierwszego pokoju, a zaraz wyszła z niego i poszła do drugiego. Popatrzyłem za nią i szybkim ruchem wślizgnąłem się do pierwszego pokoju i położyłem się wygodnie na brzuchu, na miękkim łóżku. Przyłożyłem głowę do poduszki i zasnąłem.
Spokojny sen nie trwał wiecznie bo po kilkunastu minutach wylądowałem na podłodze.
-To mój pokój głupku!-powiedziała rozbawiona Lili
-Ał, za co to -mruknąłem masując się po głowie
(?)
-Chcesz bardzo, żebym został co?-zaśmiałem się
-Tak-uśmiechnęła się zadowolona
-No to teraz idziemy spać-odpowiedziałem
-W porządku, pokażę Ci twój pokój-powiedziała
Poszliśmy na górę, zostawiając Shay'a przy kominku i Lilith weszła do pierwszego pokoju, a zaraz wyszła z niego i poszła do drugiego. Popatrzyłem za nią i szybkim ruchem wślizgnąłem się do pierwszego pokoju i położyłem się wygodnie na brzuchu, na miękkim łóżku. Przyłożyłem głowę do poduszki i zasnąłem.
Spokojny sen nie trwał wiecznie bo po kilkunastu minutach wylądowałem na podłodze.
-To mój pokój głupku!-powiedziała rozbawiona Lili
-Ał, za co to -mruknąłem masując się po głowie
(?)
od Katheriny
Przypatrywałam się z góry Eric'owi, co on w ogóle w tej chwili robi. Siedziałam sobie u góry i wpatrywałam się w okolicę. Po chwili zrobiło się za cicho i odwróciłam się w stronę chłopaka.
-Leń!-krzyknęłam
-Trudno-odparł nawet nie otwierając oczu
Zeskoczyłam sprawnie do niej i usiadłam po turecku kawałek od niego, przyglądając się mu.
-No co?-mruknął czując na sobie mój wzrok.
-Nic........ zupełnie nic-odpowiedziałam
-Ta, jasne......-odparł
-Po prostu nadal uważam,że jesteś totalnym leniem-zaśmiałam się chytrze.
(?)
-Leń!-krzyknęłam
-Trudno-odparł nawet nie otwierając oczu
Zeskoczyłam sprawnie do niej i usiadłam po turecku kawałek od niego, przyglądając się mu.
-No co?-mruknął czując na sobie mój wzrok.
-Nic........ zupełnie nic-odpowiedziałam
-Ta, jasne......-odparł
-Po prostu nadal uważam,że jesteś totalnym leniem-zaśmiałam się chytrze.
(?)
od Katheriny
Popatrzyłam na niego trochę zdziwiona, nie wiedząc kompletnie co ja mam mu odpowiedzieć na to pytanie.
-Wszyscy uważają, że jestem wredna i bez serca. W sumie to po nie kąt jest całkowita prawda. Jednak nie zawsze tak jest.....-zaczęłam
-To czemu mi pomagasz?-zapytał ponownie
-Bo widzę, jak cierpisz. Jak mocno i nieubłaganie cierpisz, po stracie Cassie. Widziałam jak Ci zależało by dopaść osobnika, który zrobił jej wielką krzywdę. Dostrzegłam w moim domu, jak patrzyłeś na jej zdjęcie, z jakim żalem , a jednocześnie miłością -mówiłam
Romeo wpatrywał się we mnie osłupiały i cały czas milczał , nie dowierzając chyba w moje słowa.
-Dawno temu, spotkała mnie taka sama tragedia jak ciebie. W wieku 14 lat musiałam opuścić swoją rodzinę, przez mojego ojca. W tym samym roku przemieniłam się w kotołaka, a rok później wróciłam do rodzinnego domu. Zastałam tam ojca przebitego na wylot i przybitego do ściany, matka leżała na łóżku mając rozszarpaną szyję. A ciała trójki rodzeństwa leżały w salonie postrzępione i w ich ciałach nadal tkwiły jakieś sztylety. -mruknęłam cicho
Sama nie wiem czemu mu to opowiedziałam. O mojej historii jako jedyny wie , tylko i wyłącznie Rey.
(?)
-Wszyscy uważają, że jestem wredna i bez serca. W sumie to po nie kąt jest całkowita prawda. Jednak nie zawsze tak jest.....-zaczęłam
-To czemu mi pomagasz?-zapytał ponownie
-Bo widzę, jak cierpisz. Jak mocno i nieubłaganie cierpisz, po stracie Cassie. Widziałam jak Ci zależało by dopaść osobnika, który zrobił jej wielką krzywdę. Dostrzegłam w moim domu, jak patrzyłeś na jej zdjęcie, z jakim żalem , a jednocześnie miłością -mówiłam
Romeo wpatrywał się we mnie osłupiały i cały czas milczał , nie dowierzając chyba w moje słowa.
-Dawno temu, spotkała mnie taka sama tragedia jak ciebie. W wieku 14 lat musiałam opuścić swoją rodzinę, przez mojego ojca. W tym samym roku przemieniłam się w kotołaka, a rok później wróciłam do rodzinnego domu. Zastałam tam ojca przebitego na wylot i przybitego do ściany, matka leżała na łóżku mając rozszarpaną szyję. A ciała trójki rodzeństwa leżały w salonie postrzępione i w ich ciałach nadal tkwiły jakieś sztylety. -mruknęłam cicho
Sama nie wiem czemu mu to opowiedziałam. O mojej historii jako jedyny wie , tylko i wyłącznie Rey.
(?)
Subskrybuj:
Posty (Atom)