Rey postanowił mnie uderzyć. Au. Siła uderzenia była dosyć spora, a
przynajmniej na tyle by odrzut sprawił, bym upadł na ręce. Wstałem.
Przyjrzałem się spiętemu i nabuzowanemu Rey'owi i jemu przyjacielowi
którym zajęła się Katherina.
- Niezły cios - Mruknąłem z uśmiechem, pocierając ręką po bolącym
poliku. Miałem rozciętą wargę i ślad po walnięciu Rey'a. Zaraz jednak
uśmiech znikł, a ja wykorzystując całą demoniczną siłę uderzyłem go w to
samo miejsce, co on mnie.
- Romeo, przestań - Mruknęła Katherina, widząc, że szykuję się do kopnięcia Rey'a który upadł.
- On mnie uderzył, mam prawo mu dokopać - Obroniłem się, a ona
zmiażdżyła mnie spojrzeniem. Odpuściłem, a Rey wstał. Spojrzał na mnie
nadal wściekły. Jeszcze mu mało? Zamachnął się, ale złapałem go za rękę i
wykręciłem ją, po czym przytrzasnąłem go do ściany, tak, że jeszcze
uderzył w nią głową. Przytrzymałem go, nadal wykręcając rękę, coraz
mocniej.
- Dosyć - Warknąłem, wypuszczając go - Nie mieszaj się w nie swoje sprawy.
(Katherine?)
wtorek, 8 lipca 2014
od Lucas'a
Spojrzałem przerażony na Lilith, która odeszła od tłumu. Bosz, skąd te dziewuchy się tutaj wzięły, jeszcze wczoraj tak mnie nie oblegały.
-Widziałyśmy twoje zdjęcia w PlayBoy'u!!!-wykrzyknęły szczęśliwe
-Chol*rne pisemko-mruknąłem pod nosem
-Byłeś wspaniały!-zachwycały się cały czas
O bosz............ czemu ja na coś takiego zasłużyłem, ze wszystkie byłbym szczęśliwy ,ale nie z panienek ,które cały czas nie chcą mnie wypuścić. Spróbowałem się ponownie przedrzeć przez tłum ,ale dziewczyny przewróciły mnie i niektóre na mnie weszły.
-Lilith!-wrzasnąłem wkurzony
Po chwili zobaczyłem Dolcę, która wybiegła z tłumu przerażona i wraca do Lilith. Westchnąłem cicho i w końcu udało mi się jakoś podnieść , tak żeby te panienki,aż tak mnie nie przygniatały. Nie wytrzymałem i jakoś przedarłem się przez ten tłum i wparowałem szybko do wody nurkując. Odpłynąłem w głąb morza, a potem popłynąłem w całkiem inne miejsce. Gdy wyszedłem z wody, na szczęście dziewczyny tamte zostały jakiś kilometr ode mnie, a ja natrafiłem na grę siatkówki. Doszedłem do innych facetów, gdzie mogłem odetchnąć i przyłączyłem się do ich gry.
(?)
-Widziałyśmy twoje zdjęcia w PlayBoy'u!!!-wykrzyknęły szczęśliwe
-Chol*rne pisemko-mruknąłem pod nosem
-Byłeś wspaniały!-zachwycały się cały czas
O bosz............ czemu ja na coś takiego zasłużyłem, ze wszystkie byłbym szczęśliwy ,ale nie z panienek ,które cały czas nie chcą mnie wypuścić. Spróbowałem się ponownie przedrzeć przez tłum ,ale dziewczyny przewróciły mnie i niektóre na mnie weszły.
-Lilith!-wrzasnąłem wkurzony
Po chwili zobaczyłem Dolcę, która wybiegła z tłumu przerażona i wraca do Lilith. Westchnąłem cicho i w końcu udało mi się jakoś podnieść , tak żeby te panienki,aż tak mnie nie przygniatały. Nie wytrzymałem i jakoś przedarłem się przez ten tłum i wparowałem szybko do wody nurkując. Odpłynąłem w głąb morza, a potem popłynąłem w całkiem inne miejsce. Gdy wyszedłem z wody, na szczęście dziewczyny tamte zostały jakiś kilometr ode mnie, a ja natrafiłem na grę siatkówki. Doszedłem do innych facetów, gdzie mogłem odetchnąć i przyłączyłem się do ich gry.
(?)
od Katheriny - C.D Romeo
Przystanęłam przed oknem i odchyliłam delikatnie zasłonę, wyglądając przez nie i patrząc na przybyszów, którzy zaparkowali pod moim domem.
-Chyba to nie będzie miły poranek-mruknęłam
-O co Ci chodzi?-zapytał zdezorientowany Romeo
Westchnęłam cicho i odwróciłam się do niego, a następnie pocałowałam namiętnie i zachłannie. Nagle usłyszeliśmy walenie w drzwi. Popatrzyłam na mężczyznę i uśmiechnęłam się tajemniczo.
-Poczekaj tutaj -nakazałam.
Odeszłam od niego i podeszłam do drzwi wejściowych,a następnie je otworzyłam i stanęłam w nich.
-Czego?!-warknęłam
-Katherina!-krzyknął Rey
-No słucham , braciszku -powiedziałam ironicznie-A co to przyprowadziłeś, braciszka swojej dziewczyny....-dodałam i oparłam się o framugę drzwi.
-Co robi ten Chevrolet pod naszym domem!-wkurzył się
-Poprawka pod moim domem -mruknęłam
-Mówiłem Ci wyraźnie, nie chcę go tu widzieć !-warknął
-To nie twoja, sprawa kogo sprowadzam, do własnego domu-nacisnęłam na trzy ostatnie słowa
-Właśnie,że moja!-krzyknął
Szybko przedarł się przez drzwi , odpychając mnie bo nie chciałam go wpuścić. Wszedł wkurzony do kuchni i zmierzył Romeo wzrokiem od stóp do głów. Romeo stał przy oknie i widać było jego poharatane plecy.
-Katherina! Spałaś z nim!-wydarł się na całe gardło
-A nawet jeśli to co-prychnęłam obojętnie
Rey podbiegł do mężczyzny i walnął go z pięści w twarz. Zaraz w kuchni pojawił się kolega Rey'a, jednak szybkim ruchem złapałam go za szyję i odrzuciłam na ścianę.
-Jak się zbliżysz zabiję!-warknęłam na chłoptasia
Odwróciłam się w stronę Rey'a i Romeo, Rey był cały nabuzowany i napięty.
(Romeo?)
-Chyba to nie będzie miły poranek-mruknęłam
-O co Ci chodzi?-zapytał zdezorientowany Romeo
Westchnęłam cicho i odwróciłam się do niego, a następnie pocałowałam namiętnie i zachłannie. Nagle usłyszeliśmy walenie w drzwi. Popatrzyłam na mężczyznę i uśmiechnęłam się tajemniczo.
-Poczekaj tutaj -nakazałam.
Odeszłam od niego i podeszłam do drzwi wejściowych,a następnie je otworzyłam i stanęłam w nich.
-Czego?!-warknęłam
-Katherina!-krzyknął Rey
-No słucham , braciszku -powiedziałam ironicznie-A co to przyprowadziłeś, braciszka swojej dziewczyny....-dodałam i oparłam się o framugę drzwi.
-Co robi ten Chevrolet pod naszym domem!-wkurzył się
-Poprawka pod moim domem -mruknęłam
-Mówiłem Ci wyraźnie, nie chcę go tu widzieć !-warknął
-To nie twoja, sprawa kogo sprowadzam, do własnego domu-nacisnęłam na trzy ostatnie słowa
-Właśnie,że moja!-krzyknął
Szybko przedarł się przez drzwi , odpychając mnie bo nie chciałam go wpuścić. Wszedł wkurzony do kuchni i zmierzył Romeo wzrokiem od stóp do głów. Romeo stał przy oknie i widać było jego poharatane plecy.
-Katherina! Spałaś z nim!-wydarł się na całe gardło
-A nawet jeśli to co-prychnęłam obojętnie
Rey podbiegł do mężczyzny i walnął go z pięści w twarz. Zaraz w kuchni pojawił się kolega Rey'a, jednak szybkim ruchem złapałam go za szyję i odrzuciłam na ścianę.
-Jak się zbliżysz zabiję!-warknęłam na chłoptasia
Odwróciłam się w stronę Rey'a i Romeo, Rey był cały nabuzowany i napięty.
(Romeo?)
Od Lilith
Jak ja się cieszę..tak dawno nie byłam na plaży! Brakowało mi tego szumu fal i złocistego piasku..
Gdy już tam dotarliśmy rozłożyłam na piasku swój koc i zdjęłam sukienkę zostając w samym bikini.
-Mrr..-zachichotał Lucas i sam się rozebrał.
-Mrr..-uśmiechnęłam się widząc go w czarno-czerwonych kąpielówkach.
-A dziękuję.-pocałował mnie w policzek i odpiął szczeniaka od szelek. Ten zaczął biegać po piasku uradowany co jakiś czas przewracając się.. Zabawnie to wyglądało zwłaszcza gdy Lucas nie mógł złapać tego słodkiego szczeniaczka.
Gdy już mu się udało ze śmiechem posadził Dolcę obok mnie i kazał zostać. Posłusznie wykonała jego polecenie i rozłożyła się na moim kocu. Podrapałam ją za uchem i również się rozłożyłam rozkoszując się ciepłymi promieniami słońca. Natomiast Lucas poszedł trochę popływać..
Przez kilkanaście minut nie mogłam oderwać od niego wzroku..zresztą nie tylko ja. Wszystkie kobiety będące na plaży się na niego patrzyły..ehh..przyznam że zżerała mnie zazdrość. Odwróciłam wzrok i spojrzałam na szczeniaka turlającego się w piasku..wyjęłam z torby aparat i zrobiłam Dolci kilka słodkich zdjęć. Gdy odłożyłam aparat na bok sunia bardzo się nim zainteresowała i zaczęła trącać go łapką szczekając wesoło.
Zaśmiałam się i ponownie rozłożyłam na kocu,zamknęłam oczy.
Po kilku minutach otworzyłam oczy i podniosłam się do siadu..Lucas wyszedł już z wody i szedł w naszą stronę lecz tłum jego nowo zdobytych fanek go otoczył..przyznam że mimo zazdrości było to śmieszne gdy nie chciały wypuścić go z kręgu. Szczeniak zaszczekał i ruszył z odsieczą lecz..ją też dorwały. W końcu ze śmiechem podniosłam się i przecisnęłam przez tłum.
-Lucas..koniec zabawy.-zaśmiałam się ciągnąc go za rękę.-Chodź bo zaczynam czuć się zazdrosna.
-On jest nasz!-krzyknęły chórem przyklejając się do niego.
Zachichotałam cicho.
-No Lucas..co wolisz? Zostać z nimi czy iść ze mną?-zapytałam patrząc na jego zdziwioną i lekko przestraszoną twarz.
gdy chciał coś powiedzieć i wyrwać się im one zatkały mu usta i odpowiedziały za niego.
-Chce z nami zostać!!
-Skoro tak.-puściłam mu oczko i uśmiechnęłam się wrednie.-Miłej zabawy życzę..
(Lucas? Przepraszam ale Lili miała ochotę stać się wredną..ty ją tego nauczyłeś więc żałuj! xD)
Gdy już tam dotarliśmy rozłożyłam na piasku swój koc i zdjęłam sukienkę zostając w samym bikini.
-Mrr..-zachichotał Lucas i sam się rozebrał.
-Mrr..-uśmiechnęłam się widząc go w czarno-czerwonych kąpielówkach.
-A dziękuję.-pocałował mnie w policzek i odpiął szczeniaka od szelek. Ten zaczął biegać po piasku uradowany co jakiś czas przewracając się.. Zabawnie to wyglądało zwłaszcza gdy Lucas nie mógł złapać tego słodkiego szczeniaczka.
Gdy już mu się udało ze śmiechem posadził Dolcę obok mnie i kazał zostać. Posłusznie wykonała jego polecenie i rozłożyła się na moim kocu. Podrapałam ją za uchem i również się rozłożyłam rozkoszując się ciepłymi promieniami słońca. Natomiast Lucas poszedł trochę popływać..
Przez kilkanaście minut nie mogłam oderwać od niego wzroku..zresztą nie tylko ja. Wszystkie kobiety będące na plaży się na niego patrzyły..ehh..przyznam że zżerała mnie zazdrość. Odwróciłam wzrok i spojrzałam na szczeniaka turlającego się w piasku..wyjęłam z torby aparat i zrobiłam Dolci kilka słodkich zdjęć. Gdy odłożyłam aparat na bok sunia bardzo się nim zainteresowała i zaczęła trącać go łapką szczekając wesoło.
Zaśmiałam się i ponownie rozłożyłam na kocu,zamknęłam oczy.
Po kilku minutach otworzyłam oczy i podniosłam się do siadu..Lucas wyszedł już z wody i szedł w naszą stronę lecz tłum jego nowo zdobytych fanek go otoczył..przyznam że mimo zazdrości było to śmieszne gdy nie chciały wypuścić go z kręgu. Szczeniak zaszczekał i ruszył z odsieczą lecz..ją też dorwały. W końcu ze śmiechem podniosłam się i przecisnęłam przez tłum.
-Lucas..koniec zabawy.-zaśmiałam się ciągnąc go za rękę.-Chodź bo zaczynam czuć się zazdrosna.
-On jest nasz!-krzyknęły chórem przyklejając się do niego.
Zachichotałam cicho.
-No Lucas..co wolisz? Zostać z nimi czy iść ze mną?-zapytałam patrząc na jego zdziwioną i lekko przestraszoną twarz.
gdy chciał coś powiedzieć i wyrwać się im one zatkały mu usta i odpowiedziały za niego.
-Chce z nami zostać!!
-Skoro tak.-puściłam mu oczko i uśmiechnęłam się wrednie.-Miłej zabawy życzę..
(Lucas? Przepraszam ale Lili miała ochotę stać się wredną..ty ją tego nauczyłeś więc żałuj! xD)
od Lucas'a
Wyszliśmy z jej domu i skierowaliśmy się szybkim krokiem do mnie. Otworzyłem drzwi i zaraz na powitanie przybiegła moja sunia.
-Dolca-zaśmiałem się
Wziąłem szczeniaka na ręce i poszedłem z nim do pokoju na górę, a Lilith zaraz za nami. Złapałem za ubrania z szafki i jeszcze za kąpielówki i wszedłem szybko do łazienki. Przebrałem się w nowe ciuchy i już po sekundzie znów pojawiłem się w pokoju. Lilith, bawiła się z moją sunią i była strasznie z tego zadowolona.
-Jak słodko-mruknąłem
-Lucas-uśmiechnęła się-Zazdrosny?
-Nie o swoją kochaną Dolcę nigdy -zaśmiałem się
Wziąłem szczeniaka i przypiąłem go do szelek, a następnie wyszliśmy z mojego domu i ruszyliśmy szybko na plażę.
(?)
-Dolca-zaśmiałem się
Wziąłem szczeniaka na ręce i poszedłem z nim do pokoju na górę, a Lilith zaraz za nami. Złapałem za ubrania z szafki i jeszcze za kąpielówki i wszedłem szybko do łazienki. Przebrałem się w nowe ciuchy i już po sekundzie znów pojawiłem się w pokoju. Lilith, bawiła się z moją sunią i była strasznie z tego zadowolona.
-Jak słodko-mruknąłem
-Lucas-uśmiechnęła się-Zazdrosny?
-Nie o swoją kochaną Dolcę nigdy -zaśmiałem się
Wziąłem szczeniaka i przypiąłem go do szelek, a następnie wyszliśmy z mojego domu i ruszyliśmy szybko na plażę.
(?)
od Romeo - C.D Katheriny
Zrobiłem smutną minę, ale dogoniłem Katherine, zbiegając po schodach.
Miałem już na sobie spodnie, jak zawsze nisko opuszczone. A koszulka...
musiałem sobie poradzić bez, bo zostawiłem ją w samochodzie. Weszliśmy
do kuchni. Pomogłem jej przy śniadaniu, choć gotować zupełnie nie
potrafię. Nie bez powodu jadam w restauracjach, barach i fast-food'ach,
umiem nawet wodę przypalić. Ale pomogłem, liczy się! Postawiłem talerze
na stole i usiadłem, pochłaniając całe w minutę. Gdy skończyła, zmyłem.
No co? Nie chciałem stać jak ten kołek, pozwalając by wszystko zrobiła
za mnie. Spojrzałem na nią z uśmiechem i przegryzłem dolną wargę. Po
chwili jednak odwróciłem się tyłem i dokończyłem robotę przy zlewie.
Podeszła i lekko przejechała palcami po moich plecach.
- Nieźle mnie podrapałaś - Zaśmiałem się, odwracając. Widziałem już te rany w lustrze. Były powierzchowne i zaczynały się goić, więc wszystko było w najlepszym porządku. Nagle usłyszałem odgłos parkowania.
- Kto to? - Spytałem, unosząc brew i zerkając przez okno.
( Kath?)
- Nieźle mnie podrapałaś - Zaśmiałem się, odwracając. Widziałem już te rany w lustrze. Były powierzchowne i zaczynały się goić, więc wszystko było w najlepszym porządku. Nagle usłyszałem odgłos parkowania.
- Kto to? - Spytałem, unosząc brew i zerkając przez okno.
( Kath?)
Od Lilith
-Hmm..-zastanowiłam się chwilkę.
-No więc?-zaśmiał się.
-Jest tak ciepło..może plaża?
-Plaża mówisz..-uśmiechnął się.
-No proszę,proszę,proszę!
-Wampir i słońce?-zachichotał.
-Tylko mi nie mów że trzymasz się stereotypów o wampirach..-burknęłam.
-Nie trzymam bo sam jestem w połowie wampirem.
-No właśnie..może i się nie opalę ale lubię się wygrzewać na słoneczku..to co idziemy czy nie?
-Idziemy.-pocałował mnie w policzek.-Ale najpierw się może ubierzemy co?
-Masz rację.-zaśmiałam się.
Wstałam z jego kolan i poszłam do swojego pokoju. Przebrałam się tam w śliczną białą,zwiewną sukienkę i pod to oczywiście białe bikini,Lucas również się ubrał.
-Wpadniemy jeszcze do mnie dobrze? Przydało by się przebrać w jakieś inne ciuchy.
-Dobrze.-powiedziałam.
Spakowałam do torby ręcznik,jakiś magazyn (możliwe że playboya ze zdjęciami Lucas'a xD),okulary przeciw słoneczne..a no i jeszcze aparat.
Wyszliśmy z mojego domu zamykając go i udaliśmy się w stronę domu Lucas'a.
(?)
-No więc?-zaśmiał się.
-Jest tak ciepło..może plaża?
-Plaża mówisz..-uśmiechnął się.
-No proszę,proszę,proszę!
-Wampir i słońce?-zachichotał.
-Tylko mi nie mów że trzymasz się stereotypów o wampirach..-burknęłam.
-Nie trzymam bo sam jestem w połowie wampirem.
-No właśnie..może i się nie opalę ale lubię się wygrzewać na słoneczku..to co idziemy czy nie?
-Idziemy.-pocałował mnie w policzek.-Ale najpierw się może ubierzemy co?
-Masz rację.-zaśmiałam się.
Wstałam z jego kolan i poszłam do swojego pokoju. Przebrałam się tam w śliczną białą,zwiewną sukienkę i pod to oczywiście białe bikini,Lucas również się ubrał.
-Wpadniemy jeszcze do mnie dobrze? Przydało by się przebrać w jakieś inne ciuchy.
-Dobrze.-powiedziałam.
Spakowałam do torby ręcznik,jakiś magazyn (możliwe że playboya ze zdjęciami Lucas'a xD),okulary przeciw słoneczne..a no i jeszcze aparat.
Wyszliśmy z mojego domu zamykając go i udaliśmy się w stronę domu Lucas'a.
(?)
Subskrybuj:
Posty (Atom)