Odwzajemniłem pocałunek, trochę przechylając głowę na prawo. Heh, nie
możemy już być w domu? Albo chociaż w miejscu, w którym nie gapi się na
nas jakaś setka ludzi? Z łatwością zmieniłem naszą pozycję, tak, że
teraz trzymałem ją na rękach, mając jedną pod jej plecami, a drugą pod
nogami. Pocałowałem ją jeszcze raz, przeciągle. Uśmiechnęła się.
Wyniosłem ją z wody, zgarnąłem nasze ubrania i postawiłem ją dopiero
przed Chevy. Ubrałem jedynie spodnie, bluzkę wrzuciłem na tylne
siedzenie. Katherine jednak założyła na siebie kompletne ubranie, które i
tak po dojechaniu na miejsce zostaną z niej zdjęte, przeze mnie.
Usiadłem na miejscu kierowcy, a ona pasażera. Bo raczej dwóch miejsc
kierowcy nie ma. Spojrzałem na nią z uśmiechem, po czym ruszyłem.
Zatrzymałem się pod jej domem. Wyszedłem z wozu.
- Już jesteśmy, madame - Rzekłem żartobliwie, kiedy otwierałem jej
drzwi, z ukłonem. Parsknęła śmiechem. I otworzyła drzwi od domu. Tak jak
mówiła, nikogo nie było. Zamknęła drzwi, by nikt nie wszedł. Złapałem
ją od tyłu, odwróciłem w swoją stronę i przytrzasnąłem do ściany,
trzymając jej ręce.
- Mam Cię - Szepnąłem, całując ją namiętnie.
( Katherine?)
poniedziałek, 7 lipca 2014
niedziela, 6 lipca 2014
od Lucas'a
Zerwałem się z łóżka, zaraz gdy wyszła i zacząłem się ubierać. Wyskoczyłem sprawnie przez okno i podszedłem zaraz pod jej dom. Zadzwoniłem dzwonkiem, a drzwi otworzyła mi Lilith. Spojrzała na mnie zszokowana i nie wiedziała co ma powiedzieć.
-Czemu nie ubrana jeszcze?!-zaśmiałem się-Mieliśmy iść do parku......
-Am jakoś straciłam rachubę czasu-powiedziała zakłopotana
-To nic-uśmiechnąłem się
Zaraz jednak w drzwiach pojawiło się jej rodzeństwo,a jej siostra bacznie mi się przyglądała.
-Dzień dobry?-odpowiedziałem niepewnie
-Co za zuchwały, z którego wieku się urwałeś, że "Dzień Dobry"-zaśmiała się
-Heh, tak jakoś -mruknąłem -To ,emm Lilith idziesz się ubierać?
-Tak, tak już -uśmiechnęła się
-Chyba nie chcesz nas zostawić tutaj?!-oburzyli się
-Lucas, to może wpadniesz jutro-zaproponowała
-Nie, niech zostanie. Chętnie go poznamy-powiedzieli chórkiem.
-Ja nie wiem czy mogę......-przeciągnąłem i spojrzałem na Lilith.
(?)
-Czemu nie ubrana jeszcze?!-zaśmiałem się-Mieliśmy iść do parku......
-Am jakoś straciłam rachubę czasu-powiedziała zakłopotana
-To nic-uśmiechnąłem się
Zaraz jednak w drzwiach pojawiło się jej rodzeństwo,a jej siostra bacznie mi się przyglądała.
-Dzień dobry?-odpowiedziałem niepewnie
-Co za zuchwały, z którego wieku się urwałeś, że "Dzień Dobry"-zaśmiała się
-Heh, tak jakoś -mruknąłem -To ,emm Lilith idziesz się ubierać?
-Tak, tak już -uśmiechnęła się
-Chyba nie chcesz nas zostawić tutaj?!-oburzyli się
-Lucas, to może wpadniesz jutro-zaproponowała
-Nie, niech zostanie. Chętnie go poznamy-powiedzieli chórkiem.
-Ja nie wiem czy mogę......-przeciągnąłem i spojrzałem na Lilith.
(?)
Od Lilith
Wbiłam paznokcie w jego ramiona czując jak agresywnie zaczyna się poruszać..podczas gdy krzyczałam i jęczałam zatykał moje usta namiętnymi pocałunkami. Jednak nagle dosłownie odepchnęłam go od siebie. Zdziwiony znów mnie do siebie przyciągnął.
-Co jest Kotek..?-wyszeptał całując moją szyję.
-Chyba słyszałam otwieranie drzwi..-mruknęłam.
-Ale kto to może być?
-Nie wiem..to nie może być Shay więc..
Po chwili usłyszałam donośne krzyki z dołu.
-Siostrzyczko! Jesteś tu!?-tak..to był młodszy brat.
-Wyłaź! Wiemy że tu jesteś!-krzyknęła moja siostra.
Zerwałam się z łózka ubierając się i zakładając szlafrok.
Wybiegłam z pokoju o mało co nie przewracając się na schodach.
-Cz-cześć..-zaśmiałam się nerwowo.
Cała trójka przytuliła mnie mocno..po chwili Michael,mój brat bliźniak,wtrącił swój błyskotliwy komentarz.
-A ty co taka wymiętoszona jak szmata?
Gdy już chciałam się odezwać zaczęli śmiać się głupkowato.
-No pokazuj jakiego chłopaczka sobie sprowadziłaś?-uśmiechnęła się Aurelia.
-J-ja tu jestem sama..
-Kłamiesz!-zaśmiali się moi bracia.
-N-nie!-powiedziałam speszona,zarumieniłam się.
(?)
-Co jest Kotek..?-wyszeptał całując moją szyję.
-Chyba słyszałam otwieranie drzwi..-mruknęłam.
-Ale kto to może być?
-Nie wiem..to nie może być Shay więc..
Po chwili usłyszałam donośne krzyki z dołu.
-Siostrzyczko! Jesteś tu!?-tak..to był młodszy brat.
-Wyłaź! Wiemy że tu jesteś!-krzyknęła moja siostra.
Zerwałam się z łózka ubierając się i zakładając szlafrok.
Wybiegłam z pokoju o mało co nie przewracając się na schodach.
-Cz-cześć..-zaśmiałam się nerwowo.
Cała trójka przytuliła mnie mocno..po chwili Michael,mój brat bliźniak,wtrącił swój błyskotliwy komentarz.
-A ty co taka wymiętoszona jak szmata?
Gdy już chciałam się odezwać zaczęli śmiać się głupkowato.
-No pokazuj jakiego chłopaczka sobie sprowadziłaś?-uśmiechnęła się Aurelia.
-J-ja tu jestem sama..
-Kłamiesz!-zaśmiali się moi bracia.
-N-nie!-powiedziałam speszona,zarumieniłam się.
(?)
od Lucas'a
Zaśmiałem się widząc , co w tej chwili dziewczyna robi z moim ciałem. Widziałem,że była z tego wszystkiego zadowolona. Po paru minutach odsunęła się delikatnie ode mnie, a ja przyciągnąłem jej twarz do swojej i namiętnie pocałowałem. Znów znalazłem się nad nią. Lilith jęknęła niezadowolona, a ja zszedłem powoli na jej szyję.
-Wejdź we mnie-zamruczała przeciągle.
Popatrzyłem na nią z uśmiechem i przysunąłem się do niej, wchodząc w nią. Po pokoju rozległ się krzyk dziewczyny, ale zamknąłem jej po chwili usta namiętnym pocałunkiem. Zacząłem się w niej poruszać, a Lili jęczała mi słodko do ucha. Gdy dziewczyna chciała spróbować, złapałem ją za biodra, a nasze ciała znalazły swój własny rytm. Przysunąłem się do niej i zacząłem ją całować, schodząc w dół. Znów zabrałem się do delikatnego i subtelnego pieszczenia jej ciała. Ale w pewnym momencie, wyszedłem z niej powoli, po to by pchnąć ponownie, bardziej agresywnie. Lilith wbiła paznokcie w moje ramiona i jęknęła głośno, oraz przeciągle z rozkoszy. Pocałowałem ją namiętnie i zachłannie by nie krzyczała.
(?)
-Wejdź we mnie-zamruczała przeciągle.
Popatrzyłem na nią z uśmiechem i przysunąłem się do niej, wchodząc w nią. Po pokoju rozległ się krzyk dziewczyny, ale zamknąłem jej po chwili usta namiętnym pocałunkiem. Zacząłem się w niej poruszać, a Lili jęczała mi słodko do ucha. Gdy dziewczyna chciała spróbować, złapałem ją za biodra, a nasze ciała znalazły swój własny rytm. Przysunąłem się do niej i zacząłem ją całować, schodząc w dół. Znów zabrałem się do delikatnego i subtelnego pieszczenia jej ciała. Ale w pewnym momencie, wyszedłem z niej powoli, po to by pchnąć ponownie, bardziej agresywnie. Lilith wbiła paznokcie w moje ramiona i jęknęła głośno, oraz przeciągle z rozkoszy. Pocałowałem ją namiętnie i zachłannie by nie krzyczała.
(?)
sobota, 5 lipca 2014
od Katheriny - C.D Romeo
Uśmiechnęłam się po między jego namiętnymi pocałunkami. Z widoczną niechęcią odsunęłam się od niego i spojrzałam mu głęboko w oczy.
-Nie tylko na plażę, Romeo-zachichotałam tajemniczo
-Masz coś konkretnego na myśli?-mruknął , znów całując moją szyję.
Przymknęłam powieki i westchnęłam cicho, a jednocześnie przeciągle, czując jego usta na swojej skórze.
-Może........ale powinieneś sam się domyślić -uśmiechnęłam się chytrze.
Romeo, na chwilę oderwał się od mojego brzucha i spojrzał na mnie z dołu. Złapałam jego policzki w swoje dłonie i przyciągnęłam do siebie, namiętnie całując.
-Chyba, wiem co masz na myśli-uśmiechnął się zadowolony.
Popatrzyłam na niego z góry. I wzruszyłam delikatnie ramionami, robiąc niewinną minę.
-Jak wyjdziemy z plaży, zapraszam Cię do mnie do domu-odpowiedziałam
-A co z Rey'em?-zapytał między pocałunkami
Popatrzyłam na niego i ponownie pocałowałam namiętnie,ale z większą chęcią , by mieć go przy sobie.
-Nie obchodzi mnie........Poza tym jedzie dzisiaj do kolegi i zostaje u nich na dwa dni-uśmiechnęłam się zadowolona.
-Przekonałaś mnie-zamruczał mi do ucha i podgryzł koniuszek.
Zaśmiałam się cicho i popatrzyłam mu w oczy i wbiłam się w jego usta, łapczywie całując i nie odrywając się od niego.
(Romeo?)
-Nie tylko na plażę, Romeo-zachichotałam tajemniczo
-Masz coś konkretnego na myśli?-mruknął , znów całując moją szyję.
Przymknęłam powieki i westchnęłam cicho, a jednocześnie przeciągle, czując jego usta na swojej skórze.
-Może........ale powinieneś sam się domyślić -uśmiechnęłam się chytrze.
Romeo, na chwilę oderwał się od mojego brzucha i spojrzał na mnie z dołu. Złapałam jego policzki w swoje dłonie i przyciągnęłam do siebie, namiętnie całując.
-Chyba, wiem co masz na myśli-uśmiechnął się zadowolony.
Popatrzyłam na niego z góry. I wzruszyłam delikatnie ramionami, robiąc niewinną minę.
-Jak wyjdziemy z plaży, zapraszam Cię do mnie do domu-odpowiedziałam
-A co z Rey'em?-zapytał między pocałunkami
Popatrzyłam na niego i ponownie pocałowałam namiętnie,ale z większą chęcią , by mieć go przy sobie.
-Nie obchodzi mnie........Poza tym jedzie dzisiaj do kolegi i zostaje u nich na dwa dni-uśmiechnęłam się zadowolona.
-Przekonałaś mnie-zamruczał mi do ucha i podgryzł koniuszek.
Zaśmiałam się cicho i popatrzyłam mu w oczy i wbiłam się w jego usta, łapczywie całując i nie odrywając się od niego.
(Romeo?)
od Romeo - C.D Katheriny
Odwzajemniłem namiętny pocałunek i ponownie gwałtownie przyciągnąłem ją
do siebie. Jedną rękę miałem na jej plecach, gładząc jej gołą skórę, a
drugą, wolną, zamierzałem trochę inaczej wykorzystać. Złapałem ją za
pośladki, by podnieść ją. Była lekka, a poza tym byliśmy w wodzie, więc
to było dziecinnie proste. Oplotła mnie, nogami w pasie, ale i tak ją
trzymałem. Była teraz wyżej ode mnie, więc musiałem wyciągnąć szyję, by
pocałować ją w usta. Zaraz jednak przeszedłem na jej szyję, całując ją
nadal i zniżając się coraz niżej. To słodkie, że jeszcze niedawno
chciałem ją zabić, a teraz bardziej rozebrać. Słodkie? Może trochę
zabawne i dziwne, w sumie. Odsunąłem na chwilę się i spojrzałem na nią z
zadowoleniem. Uśmiechnąłem się, po czym wzrok pokierowałem niżej, na
jej ciało w samej, mokrej bieliźnie, by zaraz powrócić do oczu.
- Wiesz... częściej chodźmy na plażę, kotku - Mruknąłem, całując ją w miękkie usta. Poczułem jak również się uśmiecha.
(Katherine?)
- Wiesz... częściej chodźmy na plażę, kotku - Mruknąłem, całując ją w miękkie usta. Poczułem jak również się uśmiecha.
(Katherine?)
Od Lilith
Jęcznęłam przeciągle..to takie cholernie przyjemne uczucie..
Przez kilkanaście minut nie dawał mi odporu i pieścił mnie tam mimo tego że wręcz błagałm by we mnie wreszcie wszedł.
-Nie ma tak łatwo Kotek..-odsunął się od mojego ciałam z chytrym uśmiechem.-Od ciebie też wymagam więcej inicjatywy.
-Nie wiem czy wiesz ale..
-Tak wiem.-powiedział i ponownie się przysuną.-A skoro to twój pierwszy raz chcę byś go na długo zapamiętała..
Zbliżył się do mojej twarzy i pocałował czule ale za jednym razem łapczywie.
Zsunął dłoń z mojego biodra i przeniósł między moje nogi,delikatnie wsunął we mnie dwa palce. Na początku krzyknęłam lecz później czułam już tylko rozkosz..jęcząłam mu słodko do ucha. Na jego twarzy widniał błogi uśmiech. Szybko i zgrabnie
przewróciłam go na plecy,usiadłam mu na brzuchu z delikatnymi rumieńcami. Pocałowałam go czule po czym zeszłam nieco niżej na szyję a następnie na tors.
Zawahałam się lekko będąc już na jego podbrzuszu. Jednak w końcu pewna siebie zsunęłam mu bokserki z bioder i włożyłam jego męskość do ust..
(?)
Przez kilkanaście minut nie dawał mi odporu i pieścił mnie tam mimo tego że wręcz błagałm by we mnie wreszcie wszedł.
-Nie ma tak łatwo Kotek..-odsunął się od mojego ciałam z chytrym uśmiechem.-Od ciebie też wymagam więcej inicjatywy.
-Nie wiem czy wiesz ale..
-Tak wiem.-powiedział i ponownie się przysuną.-A skoro to twój pierwszy raz chcę byś go na długo zapamiętała..
Zbliżył się do mojej twarzy i pocałował czule ale za jednym razem łapczywie.
Zsunął dłoń z mojego biodra i przeniósł między moje nogi,delikatnie wsunął we mnie dwa palce. Na początku krzyknęłam lecz później czułam już tylko rozkosz..jęcząłam mu słodko do ucha. Na jego twarzy widniał błogi uśmiech. Szybko i zgrabnie
przewróciłam go na plecy,usiadłam mu na brzuchu z delikatnymi rumieńcami. Pocałowałam go czule po czym zeszłam nieco niżej na szyję a następnie na tors.
Zawahałam się lekko będąc już na jego podbrzuszu. Jednak w końcu pewna siebie zsunęłam mu bokserki z bioder i włożyłam jego męskość do ust..
(?)
Subskrybuj:
Posty (Atom)