-Szkoda..ale naprawdę słodko w nich wyglądałaś.-uśmiechnąłem się lekko.
-Pra..-zanim dokończyła zdanie zrobiłem to za nią.
-Prawdziwy kotołak ma wzbudzać strach,tak wiem.-powiedziałem.
-No więc nie drąż tego tematu.
-Tak jest.-zasalutowałem.
-Głupek..-zaśmiała się.
-Ejj..to nie było miłe.-zachichotałem.
-Nie wiem czy wiesz ale nie jestem za miła.
-Tak,wiem..-odpowiedziałem.
Spojrzałem w górę..słońce zaszło za czarnymi chmurami..po chwili zaczął lać deszcz.
Katherina schowała się w liściach i tym samym uchroniła od deszczu..natomiast ja siedziałem sobie w części gdzie spadało najwięcej kropel chłodnej wody.
-A tobie co?-spytała.
-Kocham i słoneczko i deszcz..-zaśmiałem się i przeczesałem dłonią wilgotne włosy.
(?)
wtorek, 24 czerwca 2014
od Katheriny
Spojrzałam zszokowana, na niego bo nie chciałam tego robić. Miałam nadzieję, że się nie wywiąże z umowy, a jednak to zrobił. Spojrzałam jeszcze raz na niego i się skupiłam, zaraz na mojej głowie pojawiły się uszy.
-Jak słodko wyglądasz!-zachwycił się
Spojrzałam na niego naburmuszona , moje uszy jeszcze były przez 2 minuty, ale zaraz je schowałam, nigdy w życiu ich nie pokazywałam czego na serio nie lubiłam.
-Ej no......-powiedział zawiedziony gdy już ich nie było
-No co?-zapytałam
-Pokaż jeszcze raz-poprosił słodko
-Nie, raz i koniec. Nie proś więcej Eric, bo nie lubię ich pokazywać.-odpowiedziałam szybko
(?)
-Jak słodko wyglądasz!-zachwycił się
Spojrzałam na niego naburmuszona , moje uszy jeszcze były przez 2 minuty, ale zaraz je schowałam, nigdy w życiu ich nie pokazywałam czego na serio nie lubiłam.
-Ej no......-powiedział zawiedziony gdy już ich nie było
-No co?-zapytałam
-Pokaż jeszcze raz-poprosił słodko
-Nie, raz i koniec. Nie proś więcej Eric, bo nie lubię ich pokazywać.-odpowiedziałam szybko
(?)
Od Lilith
Patrzyłam na śpiącego Lucas'a z małym uśmiechem..kiedy spał wyglądał tak niewinnie. Taka mała,spokojna owieczka..o czym ja myślę?! Lecz po dziesięciu minutach..wyleciał z hukiem z biblioteki.
Przeprosiłam za niego bibliotekarkę i udałam się za nim jednak przy wyjściu ze szkoły zgubiłam go. Chodząc obok szkoły zobaczyłam że jego torba leży przed wejściem do lasu niedaleko..udałam się tam z torbą przerzuconą przez ramię.
Kilkanaście minut później znalazłam go pod drzewem..obok było mnóstwo martwych zwierząt.
-Lucas..?-spytałam zmartwiona podchodząc bliżej niego.
-Lili..-powiedział patrząc na mnie.-Co ty..?
-Przyszłam za tobą..-powiedziałam i przykucnęłam przy nim.-Co się stało?
-Ehh..to samo co z tobą wczoraj..-mruknął.
-Rozumiem..-odpowiedziałam.
Przysiadłam obok niego.
-Głowa cię boli prawda?
-Yhmm..-skinął delikatnie.
-Muszę ci się jakoś odwdzięczyć..
-Co?-zdziwił się.
-Chcesz krwi prawda?
-No ale co to..
-Jeśli chcesz..możesz napić się mojej.-powiedziałam.
(?)
Przeprosiłam za niego bibliotekarkę i udałam się za nim jednak przy wyjściu ze szkoły zgubiłam go. Chodząc obok szkoły zobaczyłam że jego torba leży przed wejściem do lasu niedaleko..udałam się tam z torbą przerzuconą przez ramię.
Kilkanaście minut później znalazłam go pod drzewem..obok było mnóstwo martwych zwierząt.
-Lucas..?-spytałam zmartwiona podchodząc bliżej niego.
-Lili..-powiedział patrząc na mnie.-Co ty..?
-Przyszłam za tobą..-powiedziałam i przykucnęłam przy nim.-Co się stało?
-Ehh..to samo co z tobą wczoraj..-mruknął.
-Rozumiem..-odpowiedziałam.
Przysiadłam obok niego.
-Głowa cię boli prawda?
-Yhmm..-skinął delikatnie.
-Muszę ci się jakoś odwdzięczyć..
-Co?-zdziwił się.
-Chcesz krwi prawda?
-No ale co to..
-Jeśli chcesz..możesz napić się mojej.-powiedziałam.
(?)
Od Erica
-No próbuję..-mruknąłem starając się zachować powagę.
-Brawo..jakoś ci wychodzi.-powiedziała.
-Serio?-uśmiechnąłem się po czym strzeliłem się w twarz z otwartej dłoni.
-Prawie..-dodała śmiejąc się.
-Proszę..pokaż swoje uszka.
-Najpierw ty się opanuj.-mruknęła.
Przez chwilkę nie odzywaliśmy się,nie uśmiechałem się ani nie śmiałem..czyli zgodnie z umową. Spojrzałem na nią z nieco neutralnym wyrazem twarzy.
-Wywiązałem się ze swojej części umowy..teraz ty.-zachęciłem ją nieco.
(?)
-Brawo..jakoś ci wychodzi.-powiedziała.
-Serio?-uśmiechnąłem się po czym strzeliłem się w twarz z otwartej dłoni.
-Prawie..-dodała śmiejąc się.
-Proszę..pokaż swoje uszka.
-Najpierw ty się opanuj.-mruknęła.
Przez chwilkę nie odzywaliśmy się,nie uśmiechałem się ani nie śmiałem..czyli zgodnie z umową. Spojrzałem na nią z nieco neutralnym wyrazem twarzy.
-Wywiązałem się ze swojej części umowy..teraz ty.-zachęciłem ją nieco.
(?)
od Katheriny
Spojrzałam mu głęboko w oczy i tylko uśmiechnęłam się tajemniczo, a zaraz skinęłam głową.
-Teraz mnie rozwiąż -mruknęłam
Mężczyzna podszedł do mnie od tyłu i zaczął rozwiązywać moje ręce, w końcu mnie uwolnił, a ja to samo zrobiłam z Rey'em i pomogłam mu wstać.
-Dobra idziemy do mnie-powiedziałam
-Do ciebie?!-zdziwili się obaj
-Do katedry na pewno Cię nie wezmę -prychnęłam
Pomogłam przez całą drogę , do mojego domu iść Rey'owi, gdy dotarliśmy otworzyłam szybko drzwi kluczem i weszłam z nim do środka. Mężczyzna ,który był z nami zamknął drzwi szczelnie, a ja położyłam Rey'a na kanapie. Poszłam po pęsetę i jeszcze spirytus i opatrunki, a następnie wróciłam do opiekuna. Pomogłam mu zdjąć koszulę i wyjęłam mu szybko i sprawnie kulę z boku. Następnie przeczyściłam ranę i obandażowałam ją szybko. Wyszłam z pokoju, a mężczyzna latał za mną jak cień. Wzięłam kieliszek i wyjęłam z szuflady duży i ostry miecz, chłopak odsunął się trochę zdziwiony.
-Nie zaatakuję -powiedziałam , bawiąc się nożem.
Szybko przecięłam sobie nadgarstek i podniosłam go nad kieliszek, żeby krew nalewała się do niego.
-Więc, tak ty już zdążyłeś poznać moje imię -zaczęłam-Kiedy ja poznam twoje?
-Romeo -odpowiedział krótko
Popatrzyłam na niego trochę zdziwiona tym imieniem. Romeo?! Dość niespotykane imię,ale cóż nie będę drążyć tego tematu. W końcu napełniłam swoją krwią cały kielich. Podeszłam do blatu i wyjęłam duży plaster, a zaraz sobie zakleiłam przecięcie.Wyszłam z kuchni i podałam Rey'owi kielich.
-Katherina co to jest?-zapytał podejrzliwie
-Pij, a nie gadaj!-mruknęłam-I odpocznij.
Zamknęłam szybko drzwi do salonu i popatrzyłam na Romeo, który cały czas przyglądał mi się. Wyszłam na górę do swojego pokoju, a mężczyzna szedł cały czas za mną. Wszedł za mną do pokoju, a ja zaraz otworzyłam szafę, gdzie było dużo zapisków i książek , oraz laptopa.
-Popatrz sobie w różne akta -pokazałam na szafę.-Tyle,że jeśli mam coś znaleźć na komputerze, to chociaż powiedz mi ,który to rok.....
(?)
-Teraz mnie rozwiąż -mruknęłam
Mężczyzna podszedł do mnie od tyłu i zaczął rozwiązywać moje ręce, w końcu mnie uwolnił, a ja to samo zrobiłam z Rey'em i pomogłam mu wstać.
-Dobra idziemy do mnie-powiedziałam
-Do ciebie?!-zdziwili się obaj
-Do katedry na pewno Cię nie wezmę -prychnęłam
Pomogłam przez całą drogę , do mojego domu iść Rey'owi, gdy dotarliśmy otworzyłam szybko drzwi kluczem i weszłam z nim do środka. Mężczyzna ,który był z nami zamknął drzwi szczelnie, a ja położyłam Rey'a na kanapie. Poszłam po pęsetę i jeszcze spirytus i opatrunki, a następnie wróciłam do opiekuna. Pomogłam mu zdjąć koszulę i wyjęłam mu szybko i sprawnie kulę z boku. Następnie przeczyściłam ranę i obandażowałam ją szybko. Wyszłam z pokoju, a mężczyzna latał za mną jak cień. Wzięłam kieliszek i wyjęłam z szuflady duży i ostry miecz, chłopak odsunął się trochę zdziwiony.
-Nie zaatakuję -powiedziałam , bawiąc się nożem.
Szybko przecięłam sobie nadgarstek i podniosłam go nad kieliszek, żeby krew nalewała się do niego.
-Więc, tak ty już zdążyłeś poznać moje imię -zaczęłam-Kiedy ja poznam twoje?
-Romeo -odpowiedział krótko
Popatrzyłam na niego trochę zdziwiona tym imieniem. Romeo?! Dość niespotykane imię,ale cóż nie będę drążyć tego tematu. W końcu napełniłam swoją krwią cały kielich. Podeszłam do blatu i wyjęłam duży plaster, a zaraz sobie zakleiłam przecięcie.Wyszłam z kuchni i podałam Rey'owi kielich.
-Katherina co to jest?-zapytał podejrzliwie
-Pij, a nie gadaj!-mruknęłam-I odpocznij.
Zamknęłam szybko drzwi do salonu i popatrzyłam na Romeo, który cały czas przyglądał mi się. Wyszłam na górę do swojego pokoju, a mężczyzna szedł cały czas za mną. Wszedł za mną do pokoju, a ja zaraz otworzyłam szafę, gdzie było dużo zapisków i książek , oraz laptopa.
-Popatrz sobie w różne akta -pokazałam na szafę.-Tyle,że jeśli mam coś znaleźć na komputerze, to chociaż powiedz mi ,który to rok.....
(?)
od Lucas'a
Siedzieliśmy , rozmawiając z Lilith przez cały czas. Nikogo , kompletnie nikogo nie było w klasie z nauczycieli. Wszyscy głośno rozmawiali, więc nie było jak spać, no co za pech......
Nagle zadzwonił dzwonek , więc chwyciłem za torbę i poszliśmy całą klasą do dużej biblioteki w szkole.
Weszliśmy wszyscy, a Pani bibliotekarka ,aż wstała z miejsca i spojrzała na nas zszokowana. Cóż byliśmy jedną z najliczniejszych klas, jakie mogły być.
-To wy tutaj wszyscy?!-zapytała zszokowana
-No ,tak ale będziemy spokojni -zapewniłem
-No dobrze-powiedziała niezadowolona
Podszedłem do ostatniej ławki i usiadłem na krześle, a zaraz położyłem głowę na stole i zasnąłem od razu. Nie wiem czemu cały czas byłem taki senny, ale już po 10 minutach się obudziłem, czując woń każdego z osobna ludzi. Rozejrzałem się dookoła i zaraz zatkałem usta ręką. Złapałem za torbę i wyleciałem w te pędy z biblioteki. Zaraz wyleciałem ze szkoły i pobiegłem szybko do lasu, który był niedaleko.
Zostawiłem przed nim torbę i wbiegłem szybko do niego, a zaraz złapałem jakąś sarnę. Wypiłem szybko jej krew, jednak to nic nie dało. Musiałem nałapać jeszcze trzy sarny,żeby jakoś ten głód mi przeszedł. Usiadłem pod drzewem i patrzyłem na zabite zwierzęta, bosz dobrze, że to nie byli ludzie.
-Co się ze mną dzieje!-mruknąłem
Złapałem się za głowę, która ponownie zaczęła strasznie boleć.
(?)
Nagle zadzwonił dzwonek , więc chwyciłem za torbę i poszliśmy całą klasą do dużej biblioteki w szkole.
Weszliśmy wszyscy, a Pani bibliotekarka ,aż wstała z miejsca i spojrzała na nas zszokowana. Cóż byliśmy jedną z najliczniejszych klas, jakie mogły być.
-To wy tutaj wszyscy?!-zapytała zszokowana
-No ,tak ale będziemy spokojni -zapewniłem
-No dobrze-powiedziała niezadowolona
Podszedłem do ostatniej ławki i usiadłem na krześle, a zaraz położyłem głowę na stole i zasnąłem od razu. Nie wiem czemu cały czas byłem taki senny, ale już po 10 minutach się obudziłem, czując woń każdego z osobna ludzi. Rozejrzałem się dookoła i zaraz zatkałem usta ręką. Złapałem za torbę i wyleciałem w te pędy z biblioteki. Zaraz wyleciałem ze szkoły i pobiegłem szybko do lasu, który był niedaleko.
Zostawiłem przed nim torbę i wbiegłem szybko do niego, a zaraz złapałem jakąś sarnę. Wypiłem szybko jej krew, jednak to nic nie dało. Musiałem nałapać jeszcze trzy sarny,żeby jakoś ten głód mi przeszedł. Usiadłem pod drzewem i patrzyłem na zabite zwierzęta, bosz dobrze, że to nie byli ludzie.
-Co się ze mną dzieje!-mruknąłem
Złapałem się za głowę, która ponownie zaczęła strasznie boleć.
(?)
od Katheriny
Dobrze?! Usłyszałam dobrze?! Nie no spodziewałam się po jego oburzeniu,że odmówi a tu proszę. Uszy?! Miałabym pokazać mu swoje uszy, których jeszcze nigdy nie pokazywałam?! Jak mogę, nawet nie umiem xD
-Serio się zgadzasz?-zapytałam zdziwiona
-No tak, jeśli tylko pokażesz uszka -uśmiechnął się zadowolony
-Eric-mruknęłam
-A no tak powaga-opamiętał się szybko
Zaśmiałam się patrząc na niego , ale jednak widziałam,że chyba długo nie podoła z takim zachowaniem.
-Nie wychodzi Ci co?-zapytałam
-No trochę nie-powiedział przybity
- No to próbuj dalej, dalej Eric-uśmiechnęłam się chytrze
(?)
-Serio się zgadzasz?-zapytałam zdziwiona
-No tak, jeśli tylko pokażesz uszka -uśmiechnął się zadowolony
-Eric-mruknęłam
-A no tak powaga-opamiętał się szybko
Zaśmiałam się patrząc na niego , ale jednak widziałam,że chyba długo nie podoła z takim zachowaniem.
-Nie wychodzi Ci co?-zapytałam
-No trochę nie-powiedział przybity
- No to próbuj dalej, dalej Eric-uśmiechnęłam się chytrze
(?)
Subskrybuj:
Posty (Atom)